Email Drukuj
szczesliwe202
Samuel Beckett
SZCZĘŚLIWE DNI
.
.
.
Jak zauważyło wielu krytyków, Maja Komorowska stworzyła mistrzowską kreację nieco wbrew Beckettowi. Szczególnie w pierwszej części sztuki bawi nas parafrazami znanych cytatów, a jej tyrady wobec milczącego męża sprawiają wrażenie niepoważnej farsy. Zresztą, jak zachować powagę, skoro co chwila ze sceny pada retoryczne: „No i co teraz?”, na które oczywiście nie będzie odpowiedzi, a sama bohaterka tkwi w czymś na kształt kopca? Szczęśliwy dzień Winnie pełen jest absurdalnych, małych zdarzeń, codziennych, powtarzanych jak mantra rytuałów, które składają się na sens jej życia. Ich nawarstwianie z wolna zaczyna jednak przerażać, przysłania bohaterkę, dusi ją, niczym surrealistyczna forma, w której wkrótce zapada się po szyję. Pozornie bezwartościowe słowa stają się świadectwem z góry przegranej walki o istnienie. W tym sensie powrót po ponad dziesięciu latach do sztuki Becketta jest otwarciem „drugiego aktu”, gdy aktorka z bagażem (balastem?) nowych doświadczeń pragnie gorzko zapytać się widza: „No i co teraz?”


Przekład i reżyseria: Antoni Libera
Scenografia: Ewa Starowieyska
Asystentka reżysera: Barbara Zając
Asystentka scenografki: Anna Maria Klikowicz
Realizacja dźwięku: Dariusz Kamiński
Realizacja światła: Tomasz Burzyński
Inspicjentka, suflerka: Barbara Zając

Obsada:
Maja Komorowska (gościnnie)
Adam Ferency




PRASA O SPEKTAKLU

Widziałem sporo dobrych, ciekawych, udanych ról. Ale wielkie role nie rodzą się na kamieniu, a już arcydzieła sztuki aktorskiej są nadzwyczajną rzadkością i spotyka się je zaledwie parę razy w życiu. Rolę Winnie w wykonaniu Mai Komorowskiej zaliczam do arcydzieł./Gazeta Wyborcza/

Spektakl trwa około 105 minut

Premiera spektaklu – 16 października 2008 w Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy
.
Czas trwania około 105 minut

Zdjęcie: Stefan Okołowicz