Repertuar

Repertuar w pdf

Newsletter

Teatr Dramatyczny online

Poleć stronę znajomym
X

Poleć stronę

Wyślij

Wiadomość została wysłana. Dziękujemy!

Proszę czekać...

Wystąpił błąd. Spróbuj ponownie za kilka minut.

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Krzysztof Dracz

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Krzysztof Dracz

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Paweł Tomaszewski

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Sławomir Grzymkowski, Alona Szostak, Klara Bielawka, Paweł Tomaszewski, Dobromir Dymecki, Krzysztof Dracz

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Krzysztof Dracz

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Paweł Tomaszewski, Krzysztof Dracz, Sławomir Grzymkowski, Anna Kłos-Kleszczewska, Dobromir Dymecki

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu:Klara Bielawka

fot. Bartłomiej Sowa
na zdjęciu: Krzysztof Dracz

proj. Paweł Nowicki

Paweł Demirski

W imię Jakuba S.

Miejsce: Duża Scena
Premiera: 2011-12-18
Daty pokazu: 02 czerwca 2012 (18:00), 03 czerwca 2012 (18:00), 04 czerwca 2012 (20:00), 05 czerwca 2012 (20:00)
Ceny: strefa A: 65 / 45 zł, w: 35 / 25 zł

            

reżyseria: Monika Strzępka
scenografia, kostiumy: Michał Korchowiec
muzyka: Jan Suświłło
ruch sceniczny: Rafał Urbacki
producent: Tomasz Grzegorek
asystentka reżyserki: Iwona Kaszkowiak
asystentka scenografa: Monika Lenart
asystentka producenta: Patrycja Kycia
inspicjent: Tomasz Karolak
sufler: Magdalena Jaracz
realizacja dźwięku: Krzysztof Sierociński / Piotr Mastalerski
realizacja świateł: Rafał Rudkowski
realizacja multimediów: Dariusz Kraszewski

występują: Klara Bielawka, Krzysztof Dracz, Dobromir Dymecki, Sławomir Grzymkowski, Anna Kłos-KleszczewskaAlona Szostak (gościnnie), Paweł Tomaszewski

Większość polskiego społeczeństwa ma korzenie na wsi. Ale nie tej dworkowo-ziemiańskiej, tylko tej duszonej pańszczyzną, tej chłopskiej, tej chamskiej. Dlaczego w takim razie w kalendarzu polskich świąt nie ma święta zniesienia pańszczyzny? Czy wolimy myśleć o sobie jako o potomkach tej „lepszej”, szlacheckiej części narodu? Przecież dzisiejsza klasa średnia i ci, którzy do niej aspirują, to potomkowie Jakuba Szeli. Tylko, czy jesteśmy w stanie przyjąć inne tropy tożsamości niż te wyuczone w szkołach, gdzie Szela był mściwym prymitywem i zdrajcą, a jego rabacja jedynie inspirowanym przez austriacką administrację mordem na najlepszych synach narodu polskiego?
Czy można dziś bez wstydu powiedzieć, że jesteśmy Europejczykami, bo potrafiliśmy kiedyś mordować? Czy możemy od nowa ułożyć opowieść o sobie, swojej historii i historii swojej/nieswojej ziemi? Opowieść, w której słowo „kurwa” nie jest ani przecinkiem, ani określeniem prostytutki, tylko pewnej postawy? W której słowo „nienawiść” nie zostało zakazane przez XX wiek? W której można kogoś strzelić w ryj i patrzeć, czy równo puchnie i opowiadać publicznie o krzywdzie?

Koprodukcja Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy im. Gustawa Holoubka i Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie

Krakowska premiera spektaklu W imię Jakuba S. – 8.12 w ramach 4. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia.

Teatr Dramatyczny dziękuje Teatrowi Polskiemu we Wrocławiu.




Recenzje:
Joanna Derkaczew, rubryka HIT/KIT w „Wysokich Obcasach” – dział HIT:
Zgarnęli wszystkie najważniejsze nagrody, zdominowali rankingi i podsumowania roku, ergo – coś musi z nimi być nie tak. Monika Strzępka i Paweł Demirski irytowali, gdy pokrzykiwali na warszawskie elity kulturalne ze sceny w Wałbrzychu. Budzą nieufność, gdy z wyżyn stołecznego Pałacu Kultury wytykają warszawiakom chłopskie korzenie. Nie wierzy się im jako outsiderom ani jako beneficjentom systemu. Dlaczego? Bo stawiają widzom najbardziej niewygodny zarzut: żyjecie źle, nieuważnie i bezmyślnie.(czytaj całość)

Edyta Błaszczak, „Metro”
„Spektakl pojawił się na deskach [...] dwa tygodnie temu. Od tego czasu garstka publiczności, która go widziała, ogłosiła go najlepszym przedstawieniem sezonu. Jak zwykle sprawni twórcy w dynamicznym, niemal teledyskowym przedstawieniu zdołali zgromadzić najważniejsze lęki 30-latków. […] Wierzcie lub nie, ale ktoś, kto nigdy nie był w teatrze (albo dwa razy z wycieczką szkolną), wychodzi ze spektaklu zadowolony, bo pokazano mu nowy świat, nauczono czegoś ciekawego. No i pod żadnym pozorem W imię Jakuba S. nie można oglądać w garniturze.” (czytaj całość)

Witold Mrozek, www.e-teatr.pl
„Znamienne, że ta operacja na polskiej pamięci odbywa się w Teatrze Łaźnia Nowa i w Teatrze Dramatycznym m.st. Warszawy. Nowa Huta i Pałac Kultury i Nauki –  to dwa miejsca naznaczone przemocą, a zarazem będące świadectwem nie tylko tej przemocy, ale i pomnikiem dziedzictwa, które trzeba przemyśleć, a nie wyprzeć czy egzorcyzmować.”
(czytaj całość)

Jacek Cieślak, „Rzeczpospolita”
„[...] spektakl kpi z gry pozorów i fałszywych nadziei tych, którzy marzenia o byciu pierwszorzędnymi Europejczykami karmili caffe late i tartą z gruszek w galeriach handlowych. […] Wszyscy powinni być przerażeni, że starczyły tylko dwie dekady, by Polacy zapomnieli, jak się buntować – tak bardzo uzależniliśmy się od wizji siebie w kapitalistycznym raju. Rozmawiamy głównie o pieniądzach, boimy się, że kryzys pozbawi nas posad, wygna z mieszkań, apartamentowców i strzeżonych osiedli. Na wieś! Na wycug. A przecież całkiem niedawno do szczęścia wystarczało nam leżenie na łące. Patrzenie w niebo. I gryzienie źdźbła trawy.”
(czytaj całość)

Ewelina Godlewska-Byliniak, www.dwutygodnik.com
„«Myśmy wszystko zapomnieli» – te słowa z Wesela Wyspiańskiego powracają w spektaklu Strzępki wraz z Jakubem Szelą – upiorem przeszłości i wypieraną zmorą teraźniejszości. […] W spektaklu nie tyle jednak chodzi o postać historyczną, ile o pewien mit, który za nią stoi – mit, który dopiero trzeba stworzyć, czy może raczej wydobyć z historycznej nieświadomości. Dopiero ten nowy, czy zapomniany mit należy przeciwstawić dominującemu mitowi tożsamościowemu - a ten w Polsce wywodzi się z tradycji niepodległościowo-szlacheckiej lub – w innym wydaniu – szlachecko-dworkowej.”
(czytaj całość)

Marcin Bogucki „Res Publica Nowa”
„Aktorzy przechodzą płynnie z jednej roli w drugą. Językowi, którym się posługują najbliżej chyba do Dnia świra z charakterystycznymi inwersjami, powtórzeniami, pomyłkami i kliszami (czasem tylko przechodzi on w stylizowaną chłopską mowę). Podobnie jak w przypadku filmu Koterskiego podstawą są zjawiskowe teksty, które nadają się od razu do cytowania; żart jest celny i nie omija nikogo, zaś tonacja serio niebezpiecznie przeziera zza gagów.” (czytaj całość)