Aktualności










Ksiądz i jego sumienie. Czytania w Dramatycznym

W najbliższy weekend w czasie „Festiwalu Zgromadzenia. Sztuka Wspólnoty” odbędą się czytania aktorskie sztuk „Historia Jakuba” Tadeusza Słobodzianka, „Sumienie” Elżbiety Chowaniec i „Córka marnotrawna” Davida Turnera. Bohaterem każdej z nich jest ksiądz, a tematem – konflikt sumienia. Po czytaniach zapraszamy na dyskusje z publicznością, w których wezmą udział wybitni teologowie, filozofowie, etycy i księża. Wstęp wolny.


Czytania odbywają się w ramach projektu „Wolność i katechizm”, nawiązującego do tradycji Laboratorium Dramatu. Są punktem wyjścia do dyskusji być może ważniejszej od polityki. To rozmowa o kształcie polskiej cywilizacji, która zbyt często konfliktuje ze sobą te dwa pojęcia: katechizm i wolność.

7 października (piątek) o 17:00 na Scenie im. Haliny Mikołajskiej

David Turner „Córka marnotrawna” w reżyserii Aldony Figury

Czytają: Henryk Niebudek, Maciej Wyczański, Michał Podsiadło, Anna Szymańczyk, Marek Gawroński i Katarzyna Pośpiech.

W dyskusji, którą moderuje Adam Szostkiewicz wezmą udział: psychoterapeutka Agnieszka Iwaszkiewicz, ks. Andrzej Luter i prof. Tadeusz Bartoś.

Akcja „Córki marnotrawnej” Davida Turnera dzieje się na plebanii, gdzie mieszkają trzej księża. Któregoś dnia zjawia się u nich młoda dziewczyna, która wcześniej dokonała aborcji. Christine zostaje gospodynią na plebanii. Sztuka o celibacie, wolności i miłości, napisana w latach siedemdziesiątych, gdy kościół musiał odpowiedzieć na ogromne zmiany w obyczajowości.

8 października (sobota) o 17:00 na Scenie im. Haliny Mikołajskiej

Elżbieta Chowaniec, „Sumienie” w reżyserii Wojciecha Urbańskiego


Czytają: Arkadiusz Janiczek, Agata Wątróbska i Maciej Wyczański.

W dyskusji, którą moderuje Adam Szostkiewicz wezmą udział:  dr Cezary Żechowski, prof. Tadeusz Bartoś i prof. Stanisław Obirek.

Współczesna sztuka o dążeniu do prawdy i konsekwencjach jej odkrycia. Młoda dziennikarska próbuje dowiedzieć się o skrzętnie maskowanej aferze wśród najwyższych hierarchów Kościoła. Sprawy się nieco komplikują, gdy na jej drodze staje młody ksiądz.

9 października (niedziela) o 17:00 na Scenie im. Haliny Mikołajskiej

Tadeusz Słobodzianek, „Historia Jakuba” w reżyserii Ondreja Spišaka


Czytają: Łukasz Lewandowski, Małgorzata Rożniatowska, Zbigniew Dziduch, Magdalena Smalara, Michał Podsiadło, Marta Król-Gajko i Marcin Sztabiński.

W dyskusji, którą moderuje Adam Szostkiewicz wezmą udział: prof. Leonard Neuger, prof. Joanna Tokarska-Bakir, prof. Tadeusz Bartoś i dr Cezary Żechowski

Najnowsza sztuka Tadeusza Słobodzianka, inspirowana prawdziwą historią katolickiego księdza, który jako dojrzały człowiek poznaje swoją prawdziwą tożsamość. Opowieść o poszukiwaniu prawdy oraz o konsekwencjach decyzji, które za nas podejmują inni i tragicznej próbie ocalenia swojej kondycji ludzkiej.  

Wszystkie czytania zaczynają się o 17:00, wstęp jest wolny.
 












Okrągły Stół pod Teatrem Dramatycznym

Słynny Okrągły Stół z legend arturiańskich był symbolem równości wszystkich rycerzy, którzy przy nim zasiadali. Symbol ten zadomowił się w europejskiej kulturze jako miejsce podkreślające nie tylko równoważność wszystkich rozmówców, ale także jako sposób rozwiazywania sporów. Taka idea przyświecała twórcom polskiego Okrągłego Stołu, przy którym spotkały się komunistyczne władze i przedstawiciele demokratycznej opozycji. W ten sposób mebel stał się symbolem upadku totalitaryzmu w Polsce.

Teatr Dramatyczny postawił okrągły stół ze spektaklu „Merlin. Inna historia” Tadeusza Słobodzianka na Placu Defilad. Dziś, gdy nasze społeczeństwo jest bardzo podzielone, warto nawiązać do tej idei i przypomnieć, że rozmowa oparta na wzajemnym szacunku jest najlepszym sposobem rozwiazywania problemów. Chcielibyśmy, by stół miał też znaczenie praktyczne – mieszkańcy Warszawy mogą z niego skorzystać, by rozwiązywać swoje spory.

Pamiętajmy: okrągły stół - to stół bez „kantów”, przy którym debatuje się i biesiaduje w czystych intencjach.

Stół zaprojektował František Liptak
 










Premiera "Wizyty starszej pani"


Moralność i system wartości oraz sprawiedliwość, zemsta i pokusa - to tematy "Wizyty starszej pani", spektaklu w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego. Premiera przedstawienia z Haliną Łabonarską i Adamem Ferencym w najbliższy piątek.

Przybycie do Gnojewa Klary Zachanassian - wokół tego wydarzenia ogniskuje się akcja dramatu "Wizyta starszej pani" Friedricha Dürrenmatta. Główna bohaterka - mająca za sobą siedem małżeństw, opływająca w pieniądze i całkowicie bezwzględna - pojawia się w rodzinnym mieście po kilkudziesięciu latach. Nie chce jednak po prostu "odwiedzić starych kątów": jej celem jest zemsta za przeżyte przed laty wygnanie, upokorzenie i śmierć dziecka. Nie chce też ustabilizować finansowej sytuacji swoich krajan: planuje naruszyć mir panujący w miasteczku. Rozpoczyna więc - jak ujęli to twórcy przedstawienia - "swoistą kampanię wyborczą w amerykańskim stylu": proponuje dawnym sąsiadom dobrobyt w zamian za rezygnację z wyznawanych wartości i popełnienie zbrodni.

Jak szybko społeczeństwo pod wpływem obietnic i manipulacji ulega degradacji moralnej? Jak sprawnie zbiorowość usprawiedliwia niegodziwości gwarantujące im lepszy status? Jak łatwo zaciera się granica pomiędzy sprawiedliwością a zemstą? Czy zemsta może stać się usankcjonowanym elementem polityki i życia społecznego, wręcz zbiorową atrakcją? - to pytania, które zadawał sobie reżyser spektaklu Wawrzyniec Kostrzewski.

- Chciałbym widzieć tę sztukę jako wizyjną opowieść o przyszłości, która się może wydarzyć, ale nie musi. Tekst Dürrenmatta nie odzwierciedla dokładnie naszej, polskiej sytuacji. W Gnojewie nie ma podziałów politycznych, społeczeństwo jest jednorodne, nie istnieje opozycja, system wartości jest stabilny i mocny - powiedział Kostrzewski we wtorkowej rozmowie z dziennikarzami.

- Wystarcza jedna chwila, żeby to pękło. W spektaklu ta chwila następuje, kiedy do miasteczka przyjeżdża Klara. Wtedy pada propozycja, która łamie kręgosłupy moralne w takim tempie, że mieszkańcy nawet tego nie zauważają - dodał.

Zdaniem reżysera "Wizyta starszej pani" to "tekst, który gaśnie i się zapala". - Wystawianie tak starych tekstów, które trącą myszką, jest dużym ryzykiem. Ciężko z nimi walczyć na poziomie adaptacji, ale jeśli się okaże, że ten kwiat paproci zakwitł, to "Wizyta starszej pani" może stać się przerażająco aktualna. Tak się dzieje w zależności od okoliczności i czasów - skomentował.

- Rzecz, która mnie zainteresowała w utworze Dürrenmatta, to - choć może to wyważanie otwartych drzwi, bo ktoś wpadł na to przede mną - fakt, że równorzędnym bohaterem dla Klary i Illa jest bohater zbiorowy: społeczeństwo Gnojewa. Uważam, że to było do tej pory niewykorzystane, dlatego w spektaklu wspólnie staramy się wyciągać, ile się da, opowieść o zbiorowości, która się na naszych oczach przeobraża, przekształca i ulega pokusie - zauważył.

Jak podkreślił, w przedstawieniu chciał "uniknąć dosłowności i pozostać na poziomie teatralnej metafory". - Dlatego staraliśmy się stworzyć świat, który będzie odrębny, osobny i trochę niedookreślony. Dzięki temu, że nie używamy np. nazwisk współczesnych polityków, widz będzie musiał wszystko sam zinterpretować - dodał.

W spektaklu występują: Halina Łabonarska, Adam Ferency, Mariusz Drężek, Władysław Kowalski, Małgorzata Niemirska, Małgorzata Rożniatowska, Łukasz Lewandowski, Henryk Niebudek/Janusz R. Nowicki, Łukasz Wójcik, Mariusz Wojciechowski, Andrzej Blumenfeld, Zdzisław Wardejn, Waldemar Barwiński, Robert Majewski, Anna Gajewska, Anna Szymańczyk, Tomasz Budyta, Krzysztof Szczepaniak, Mateusz Weber.

PAP















ŚWIĘTY ROCKEFELLER

Pisze Szymon Spichalski w TeatrDlaWas

Zaczęło się w 1956 roku. Zaledwie trzy lata po słynnej premierze "Czekając na Godota” swoją pierwszą inscenizację miał kolejny sławny dramat współczesny. Wystawiona w Schauspielhaus w Zurychu "Wizyta starszej pani” odniosła olbrzymi sukces. Widownię zachwyciła kreacja Therese Giehse w roli Klary Zachanassian. Autor scenariusza Friedrich Dürrenmatt zyskał zaś międzynarodową sławę, którą ugruntował potem dzięki "Fizykom”.

"Wizyta…” była wynikiem fascynacji pisarza teorią teatru epickiego. W odróżnieniu jednak od Brechta twórca zrezygnował z ideologicznego podszycia swojego dramatu; u Dürrenmatta na plan pierwszy wysuwa się przede wszystkim opowiadana historia, ubrana w szaty tragikomedii. Autor nazywał ją w swoim eseju "jedyną dramatyczną formą, pozwalającą wyrażać dziś tragizm”. W Polsce dramat jest znany głównie dzięki pamiętnej realizacji Jerzego Gruzy w Teatrze Telewizji z 1971 roku. Z jednej strony zadbano w niej o realizm i wiarygodne przedstawienie dylematów moralnych. Z drugiej dodano iście groteskowe elementy: Barbara Krafftówna jako Klara nosiła półmaskę nadającą jej demoniczny wygląd. Cały spektakl cechował zaś plastyczny minimalizm.

Z podobnych założeń estetycznych zdaje się wychodzić inscenizacja Wawrzyńca Kostrzewskiego. Twórcy nie chcieli tworzyć realistycznej interpretacji "Wizyty…”, unikając osadzania akcji w scenerii zubożałej polskiej prowincji po transformacji ustrojowej (a taką pokusę rodzi chęć dosłownego uwspółcześnienia tekstu Dürrenmatta). Scenografia Anety Suskiewicz opiera się raczej na symbolicznych dekoracjach. W przestrzeni proscenium umieszczono dół z ruchomymi wajchami, którymi na początku spektaklu posługują się mieszkańcy miasteczka. Ich powtarzalne ruchy odnoszą się do ciężkiej, bezproduktywnej pracy robotników, której efektem jest poruszanie się niewielkiego rowerowego koła. Z tyłu sceny umieszczono wielką konstrukcję złożoną z pozbijanych palet, desek i skrzynek. W tych ostatnich mogły się kiedyś znajdować wyroby z miejscowej huty czy innych upadłych zakładów. Kostrzewski umiejętnie rozgrywa przestrzeń. Umieszczona na obrotówce budowla jest raz Piotrową Stodołą, a raz Konradowym Lasem (umieszczone jedna na drugiej skrzynki przypominają drzewa). Krawędź sceny staje się zarówno stołem gościnnym, jak i biurkiem dla dziennikarzy prowadzących program. Kiedy przejeżdżają pociągi, na dekoracjach odbijają się migające światła reflektorów.

Ciekawym pomysłem było spolszczenie nazw występujących w tekście. Güllen zamieniono na swojsko brzmiące Gnojewo. Komornik Glutz nazywa się Glut. Jeden z mieszkańców nosi nazwisko Kurdupelski. Już ta modyfikacja wystarcza do przybliżenia widzom miejsca akcji, niedwuznacznie odnosząc je do naszej rzeczywistości. Kostrzewski pozostaje wierny opowiadanej historii, chociaż inkrustuje ją własnymi rozwiązaniami scenicznymi. Ograniczono nieco liczbę postaci. Niektórzy aktorzy odgrywają sylwetki, które są kompilacją kilku osób z dramatu. Jest tak z Tomaszem Budytą, będącym zarówno Asystentem Burmistrza, jak wspominanym sekwestratorem; Krzysztof Szczepaniak i Mateusz Weber wcielają się w obsługę pociągu oraz dziennikarzy.

Twórcy rozgrywają tekst na dwóch poziomach. Jednym z nich jest opowieść o zbiorowości. W wyniku długoletniego życia w nędzy i zapomnieniu gnojewianie pełni są stłumionej frustracji. Przybycie Klary Zachanassian (Halina Łabonarska) jest dla nich szokiem. Kiedy kobieta przybywa wcześniej, wychodzi na jaw organizacyjny chaos panujący w miejscowości. Burmistrz (Henryk Niebudek) poleca szukać swojego staroświeckiego kapelusza, gdy pozostali biegają po scenie w panice. Milionerka imponuje swoim rodakom, rzucając pieniędzmi na lewo i prawo. Mieszkańcy widzą w tym nadzieję na jej dobroduszne wsparcie dla swojego rodzinnego miasta: odbudowanie firm, etc. Jednak ona oferuje podarować miliard pod jednym warunkiem: gnojewianie zabiją miejscowego sklepikarza Alfreda Illa (Adam Ferency), który w przeszłości miał romans z Klarą. Gdy jako młoda dziewczyna zaszła w ciążę, mężczyzna zostawił ją, a ojcostwo przypisał rzekomemu kochankowi (którego "opłacił” butelką wódki). Dziecko ostatecznie zmarło, a Zachanassian wyrwała się z biedy dopiero po wyjściu za mąż za bogatego biznesmena. Teraz kobieta zmienia małżonków jak rękawiczki. Jej oferta ma być zaś rodzajem zemsty na Gnojewie – za to, że jej osobista tragedia została przemilczana.

Mieszkańcy początkowo odrzucają propozycję, ale potem stopniowo się do niej przekonują. Odruch owczego pędu zostaje oddany przez ruch sceniczny. By poczuć się silniej, gnojewianie zbierają się w grupę. Kupują sobie na kredyt nowe ubrania, nawet miejscowy Proboszcz korzysta z okazji i kupuje nowy dzwon. Kiedy miejscowi chcą pokazać swoje poparcie dla danej osoby (Klary czy Burmistrza), chóralnie powtarzają jej słowa. W sekwencji z początku drugiego aktu okazują życzliwość wobec Illa, kilka scen dalej wyzywają go już od łajdaków. Zachanassian zaprasza do Gnojewa dziennikarzy. Wymuskani mężczyźni są dla mieszkańców odbiciem "wielkiego świata”, prestiżu, za którym tęsknią. Korespondenci zmuszają tubylców do sztucznych uśmiechów i okazywania radości. Zmanipulowana społeczność (choć czy ona naprawdę jest nieświadoma…?) coraz bardziej gnębi Alfreda, ale sama stacza się moralnie. Żona i córka protagonisty uprawiają seks z dziennikarzami. Cena za "rozwój ekonomiczny” okazuje się wysoka.

W tej Sodomie znajduje się jeden sprawiedliwy. To Nauczyciel (znakomity Łukasz Lewandowski), który na początku udziela wsparcia Alfredowi. W końcu jednak ulega mechanizmom rządzącym zbiorowością. Kluczowa jest scena gminnego sądu, w którym mord na Illu uzyskuje legitymizację z racji jako… spełnienie moralnego oczyszczenia. Nauczyciel wygłasza na ten temat płomienną mowę. Nawiązaniem do rytualnych obrzędów sprzed wieków jest finałowa sekwencja, w której gnojewianie żegnają się z Alfredem, otaczając go szerokim kołem. Okrąg zaczyna się zaciskać, przypominając śmiertelną pętlę, aż dochodzi do tragicznego finału. "Zmarł na atak serca, to z radości”, stwierdza miejscowy lekarz.

Ale ta historia ma też wymiar jednostkowy. Alfred Ferencego stopniowo przekonuje się o swojej winie. Chociaż dostrzega absurdalność zachowań swoich ziomków, w głębi ducha stara się przekonać co do konieczności takiego postępowania. Początkowo jest nonszalancki wobec Klary (scena wspólnego wspominania młodości), potem staje się uległy i zrezygnowany. Tym bardziej, że nie zamierzają mu pomóc władze w osobie Policjanta i Burmistrza. Kostrzewski akcentuje rozterki protagonisty. Pod koniec pierwszej części przedstawienia Ill próbuje zdążyć na pociąg. Choć nikt nie staje mu na drodze, nikt go nie otacza (jak ma to miejsce w dramacie), mężczyzna osuwa się nagle na ziemię. Pada wtedy na niego intensywne światło. Alfred dobrowolnie rezygnuje z ucieczki. Społeczny lincz jest trudny do przezwyciężenia, ale większym wyzwaniem okazuje się zmierzenie z własnym sumieniem.

Może się wydawać, że przyjęta poetyka oddala się od ducha tekstu, w rzeczywistości jest wiernym odzwierciedleniem zaleceń samego Dürrenmatta: "Klara Zachanassian jest zjawiskiem poetyckim, podobnie jej świta, a nawet eunuchowie, których nie należy przedstawiać w sposób realistyczny (…) lecz trzeba ich ukazać jako nierzeczywiste, baśniowe widma”. Fizyczny, namacalny świat podszyty jest groteskowością, która u Kostrzewskiego przybiera wymiar metafizyczny. Zachanassian wraz ze swoimi przybocznymi przypomina Wolanda i jego kompanów, którzy przychodzą do zwykłych śmiertelników, by sprawdzić ich deklarowane przywiązanie do imponderabiliów. I podobnie jak to jest u Bułhakowa, ludzie nie okazują się źli – tylko po prostu słabi.

Przybycie Klary jest w warszawskim spektaklu traktowane jako swoisty test przeprowadzony przez Boga na swoim ludzie. Klara w swoim białym kombinezonie przypomina boginię, olśniewającą swoim blaskiem zszarzałych gnojewian. Gangster Toby (Łukasz Wójcik) jawi się jako bezduszny tytan będący maszyną do zabijania. Boby Władysława Kowalskiego jest z kolei chochlikiem wyłuszczającym plany swojej pani. Partnerem seksualnym okazuje się postać Mariusza Drężka, stanowiąca ilustrację kilku małżonków Zachanassian. Zwraca zwłaszcza uwagę Mariusz Wojciechowski. Jego Koby jest skomponowany na bazie dwóch eunuchów z dramatu. Niemal wszystkie swoje kwestie powtarza zatem po dwa razy. Jego zgarbiona sylwetka, ramiona ukryte w rękawach wyciągniętego swetra i twarz wykrzywiająca się w groteskowych grymasach przydają całej sylwetce pewnej demoniczności. Dzięki działaniom tego kolektywu wychodzi na jaw ludzka skłonność do relatywizacji zasad moralnych, pochopnego oceniania i zwykłej podłości.

Czy można natomiast doszukiwać się w przedstawieniu bieżących politycznych odniesień? Takie sugestie wysuwa część widzów. Twórcy uniknęli jednak publicystyki, zresztą krytyka dotyka zarówno samej społeczności miasteczka, jak i tajemniczych przybyszów z "bogatych krajów”. Spektakl Kostrzewskiego jawi się raczej jako pewna moralna przypowieść, opowiedziana z Dürrenmattowskim wyczuciem groteski. Na koniec spektaklu Klara zamyka pagerem kurtynę, pozostawiając za nią zdezorientowanych gnojewian. "Idziemy dalej” - mówi Zachanassian dopisaną kwestią, a jej świta podąża za nią w efektownym korowodzie. Bój się widzu – mówią twórcy – oby demoniczny orszak nie dotarł i do Twojego Gnojewa.

autor tekstu: Szymon Spichalski
 





 




Nowi aktorzy w Dramatycznym

W sezonie 2016/2017 do zespołu Teatru dołączają Łukasz Lewandowski, Kinga Suchan, Łukasz Wójcik i Otar Saralidze.

Łukasz Lewandowski jest absolwentem Akademii Teatralnej w Warszawie. Występował między innymi w Teatrze Narodowym, Teatrze Na Woli, Teatrze Provisorium i Teatrze Studio. Zagrał między innymi Avadoro w „Saragossie” Tadeusza Bradeckiego, Pijaka w „Ślubie” Witolda Gombrowicza w reż. Jerzego Grzegorzewskiego, Błazna w "Królu Learze” Szekspira w reżyserii Macieja Prusa, Pana K. w „Traktacie o marionetkach” Heinricha von Kleista w reżyserii Henryka Tomaszewskiego, Bolesia w „Requiem dla gospodyni” Wiesława Myśliwskiego w reż. Kazimierza Dejmka, Filipa w „Dożywociu” Aleksandra Fredro w reż. Jana Englerta, Kaspera w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego w reż. Jerzego Grzegorzewskiego, Iwana w „Braciach Karamazow” Fiodora Dostojewskiego w reż. Janusza Opryńskiego, Łopachina w „Wiśniowym sadzie” Antoniego Czechowa w reżyserii Agnieszki Glińskiej. Na Scenie na Woli im. Tadeusza Łomnickiego zagrał w „Amazonii” Michała Walczaka, Pierwszego Mężczyznę w „Iluzjach” Iwana Wyrypajewa (oba spektakle w reżyserii Agnieszki Glińskiej) i Rotszylda w „Proroku Ilji” Tadeusza Słobodzianka w reż. Ondreja Spišaka. Na Scenie Przodownik występuje jako Asasello, Piłat i Rimski w „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa. Za rolę Jurka w „Amazonii” otrzymał Feliksa Warszawskiego 2010/2011 za najlepszą drugoplanową rolę męską, za rolę Iwana w „Braciach Karamazow” otrzymał nagrodę za najlepsza rolę męską na IV Festiwalu „Boska Komedia”, za rolę Koczkariewa w "Ożenku" w Teatrze Studio otrzymał Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza, na festiwalu "Dwa Teatry" zdobył nagrodę za role w przedstawieniach "Bracia Karamazow" i "Iluzje". W „Wizycie starszej pani” Friedricha Dürrenmatta w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego zagra Nauczyciela.

Kinga Suchan  jest absolwentką Akademii Teatralnej w Warszawie. Za rolę w „Harcach młodzieży polskiej" Tomasza Śpiewaka otrzymała wyróżnienie na 31. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi. W trakcie studiów zagrała w „Zwiastowaniu” w reż. Lambita Petersona w Teatrze Polskim w Warszawie. Ma na koncie między innymi rolę Marianny w „Balladzie o Nowej Hucie” w Teatrze Ludowym w Krakowie, zagrała Biankę w „Poskromieniu złośnicy” Szekspira w Teatrze Bagatela. W Teatrem Dramatycznym można ją zobaczyć w roli  Kato w „Młodym Stalinie” Tadeusza Słobodzianka i Julii w „Miarce za miarkę” Williama Szekspira.

Łukasz Wójcik jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Debiutował rolami Korowiowa i Warionuchy na Scenie Przodownik w „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa. Do niedawna związany z Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu, gdzie zagrał między innymi w „Dolce Vita” Julii Holewińskiej i Kuby Kowalskiego, „Makbecie” i „Śnie nocy letniej” Williama Szekspira. Współpracował również z Teatrem Muzycznym Capitol („Wielka Płyta 1972 – 2018” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz). W Teatrze Dramatycznym zagrał Łokcia w „Miarce za miarkę” Williama Szekspira. W „Wizycie starszej pani” na deskach Teatru Dramatycznego zagra Tobiego.

 Otar Saralidze jest absolwentem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Debiutował w spektaklu „Lorenzaccio” Alfreda de Musseta w reż. Jacquesa Lassalle’a w Teatrze Narodowym w Warszawie. Ma na swoim koncie między innymi role w Teatrze Polonia i Och-Teatrze (Maciej Miętus w „Panu Jowialskim” Aleksandra Fredry, Leslie w „Przedstawieniu świątecznym” Raya Cooneya), Teatrze Scena STU (Kienz w „Raju” Franzobla). W Teatrze Dramatycznym gra Kosmę w „Niedźwiedziu Wojtku” Tadeusza Słobodzianka.
 


wiadomości

 


więcej aktualności

 

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa