Aktualności

Sylwester w Teatrze Dramatycznym

Jazzband, rewia i tropiki, czyli „Tutli-Putli”, najnowsza premiera inspirowana między innymi tekstem Witkacego; walka o władzę między liberałem a zwolennikiem surowych obyczajów w „Miarce za miarkę” Szekspira oraz „Niedźwiedź Wojtek” Tadeusza Słobodzianka, współczesna interpretacja historii nietypowego bohatera. To trzy propozycje Teatru Dramatycznego na sylwestrowy wieczór.

Serdecznie zapraszamy.  Bilety w cenie od 40 do 150 zł.  Po spektaklach zapraszmy  na lampkę szampana.

MIARKA ZA MIARKĘ
Scena im. G. Holoubka, godz. 19.00

„Miarka za miarkę”, jedna z najbardziej przewrotnych sztuk Szekspira, łączy  polityczny thriller z okrucieństwem, ironią i czarnym humorem. „To opowieść o władzy, jej dramacie i absurdach. Szekspir pyta, czy rządzący mogą być sprawiedliwi i moralni, czy też wykorzystują moralność, by zdobyć i sprawować władzę.

NIEDŹWIEDŹ WOJTEK
Scena na Woli, godz. 19.30

Legendarny niedźwiedź Wojtek we współczesnej interpretacji Tadeusza Słobodzianka. Perypetie młodych żołnierzy różnych narodowości i wyznań widziane oczami zwierzęcia. Wojtek towarzyszy bohaterom na szlaku bojowym z Iranu do Włoch, walczy pod Monte Cassino i trafia z nimi do obozu dla uchodźców.
Sztuka opisując losy straconego pokolenia, próbuje weryfikować znaczenie słów „patriotyzm” i „naród”, a także „przyjaźń” i „solidarność”. „Niezwykłe jest to, że obecność niedźwiedzia wśród ludzi rodzi pytania, co jest w zwierzęciu ludzkiego, a co w człowieku zwierzęcego” – mówi reżyser Ondrej Spišák.

TUTLI-PUTLI
Scena Przodownik, godz. 19.30

Operetka Witkacego konfrontuje ludożerców z wyspy Tua-Tua i kombatantów Wielkiej Wojny, która miała być ostatnią, ale Witkacy wiedział, że nie będzie. Tak zwana cywilizacja i tak zwana dzikość przeglądają się w sobie jak w lustrze. Oto twarz kolonializmu: z jednej strony znudzenie, chucie i forsa, z drugiej – egzotyczne narkotyki i fatalizm. Wszystko przerysowane, bo to karykatura, ale, jak u Witkacego, wróżebna. Zagłada ostatniego rajskiego zakątka na Ziemi jako musical: na to wpaść mógł tylko Witkacy.  Jazzband, rewia i tropiki, czyli kwestia, kto jest dziki?

 

 

 

 

 

Szanowni Widzowie

W trosce, by nic nie przeszkodziło Wam w spędzeniu udanego wieczoru sylwestrowego na Scenie Gustawa Holoubka w Teatrze Dramatycznym, przekazujemy kilka niezbędnych informacji związanych z organizacją przestrzeni wokół PKiN  w ten wieczór.

  • ulica Marszałkowska na odcinku Al. Jerozolimskie - Świętokrzyska będzie zamknięta dla ruchu samochodów osobowych i komunikacji miejskiej od 15:00  (31 grudnia) do 6.00 (1 stycznia)
  • od godz. 16-tej parking przed PKiN będzie zablokowany, dlatego sugerujemy przyjazd komunikacją miejską lub parkowanie poza parkingiem przed PKiN.
  • od 20.30 do 1.30 stacja Metro Centrum będzie wyłączona z ruchu

    Zachęcamy do zapoznania się z rozkładami jazdy tramwajów i autobusów w 31 grudnia 2016 i 1 stycznia 2017. Informacje na stronie: http://www.ztm.waw.pl












Jazzband, rewia i tropiki


 

Operetka Witkacego, teksty podróżnika Bronisława Malinowskiego i antropolożki Marii Czaplickiej to inspiracja dla nowego spektaklu na Scenie Przodownik, czyli „Tutli-Putli. Kto jest dziki?”. Premiera 30 grudnia, a pierwszy spektakl popremierowy w wieczór sylwestrowy. Przedstawienie w reżyserii Magdaleny Miklasz jest koprodukcją Teatru Malabar Hotel i Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy.  

Operetka Witkacego konfrontuje ludożerców z wyspy Tua-Tua i kombatantów Wielkiej Wojny, która miała być ostatnią, ale Witkacy wiedział, że nie będzie. Tak zwana cywilizacja i tak zwana dzikość przeglądają się w sobie jak w lustrze. Oto twarz kolonializmu: z jednej strony znudzenie, chucie i forsa, z drugiej – egzotyczne narkotyki i fatalizm. Wszystko przerysowane, bo to karykatura, ale, jak u Witkacego, wróżebna. Zagłada ostatniego rajskiego zakątka na Ziemi jako musical: na to wpaść mógł tylko Witkacy.  Jazzband, rewia i tropiki, czyli kwestia, kto jest dziki?

Twórcy Teatru Malabar Hotel łączą szaloną operetkę Witkacego z tekstami antropolożki Marii Czaplickiej i podróżnika Bronisława Malinowskiego, by podjąć temat różnorodności kulturowej i zapytać, jaki wpływ wywiera na nas miejsce zamieszkania i społeczeństwo.
 

adaptacja: Marcin Bartnikowski
scenografia, kostiumy: Marcin Bikowski, Marcin Bartnikowski
lalki: Marcin Bikowski
muzyka: Anna Stela, Marcin Liweń

OBSADA:
Anna Stela
Marcin Bikowski
Marcin Bartnikowski

 

,,Zamierzamy zająć się tematem obcości kulturowej z perspektywy sztuki i etnografii. Nasz punkt wyjścia stanowi dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza Panna Tutli-Putli, zainspirowany podróżą do Azji, którą zakopiański twórca odbył z Bronisławem Malinowskim. Teorie i opisy etnograficzne Malinowskiego będą zatem pierwszym naturalnym kontrapunktem do głosu Witkacego. Jego doświadczenie obcości na wyspach triobriandzkich pokazuje z jednej strony głęboki problem egzystencjalny, z drugiej stanowi przyczynek do rozważań o kolonializmie dawniej i dziś. Trzecią osobowością ukazaną w spektaklu będzie wybitna polska uczona Maria Czaplicka - badaczka plemion syberyjskich - której losy krzyżowały się z Malinowskim. Jej spojrzenie na obcą kulturę cechuje refleksja na pograniczu kulturoznawstwa i teorii sztuki.

Ukazanie na scenie trzech tak silnych osobowości jest punktem wyjścia do dialogu o trudnych i aktualnych dziś problemach różnorodności kulturowej, emigracji i wpływie jaki wywiera na nas miejsce i społeczeństwo. Co ważne we wszystkich trzech głosach usłyszymy echa zarówno nauki jak i sztuki.''  /Twórcy spektaklu/

To już trzecia, po „Mistrzu Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa i „Don Juanie” Moliera/Bergmana realizacja twórców związanych z Teatrem Malabar Hotel na Scenie Przodownik.  Malabar Hotel to jedna z najciekawszych niezależnych grup teatralnych w Polsce. Nazwę teatru jego założyciele – Marcin Bartnikowski i Marcin Bikowski - zaczerpnęli z twórczości Witkacego. W centrum zainteresowania grupy jest forma, zarówno rozumiana po Witkacowsku, jak i nawiązująca do teatru plastycznego i lalkowego. Mają na koncie ponad trzydzieści nagród i wyróżnień w Polsce i za granicą. Ich przedstawienia były pokazywane na ponad stu festiwalach teatralnych na czterech kontynentach.

Forma, forma, forma! Tu forma rządzi wszystkim, nawet w żywym planie. Przepraszam: treść i forma. Bo to nie żadna czysta forma, żaden teatr formistyczny, żaden teatr plastyczny – to teatr obrośnięty znaczeniami jak dno „Latającego Holendra” kapitana Davy’ego Jonesa glonami i muszlami.- pisała o Malabarze Hanna Baltyn na portalu „Teatralny.pl”.

30, 31 grudnia o 19:00
Scena Przodownik przy ul. Olesińskiej 21
Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy
http://bilety.teatrdramatyczny.pl/

 
















Natalie Ringler  o „Harper” Simona Stephensa


Jako reżyserka spotykam się z Simonem Stephensem po raz pierwszy, wcześniej znałam go jako czytelniczka. Moim zdaniem jest pisarzem, który potrafi pogodzić głębię psychologiczną z pozornie banalnymi, codziennymi zdarzeniami. Stephensa zajmują sytuacje powszechne, relacje rodzinne, zdarzenia, które przytrafiają się większości ludzi. On jednak traktuje tę codzienność z niezwykłą uwagą, potrafi znaleźć w niej prawdziwy dramat. Pokazuje złożoność świata, jego barwność.

Taką historią jest właśnie „Harper”, opowieść o czterdziestoletniej kobiecie, która dowiaduje się o ciężkim stanie ojca i musi zdecydować, czy pojechać na ostatnią z nim rozmowę przed śmiercią. Harper poznajemy w chwili istotnej zmiany, bohaterka postanawia przyjrzeć się swojemu życiu. Jej sytuacja jest w sumie prosta do zrozumienia – każdy z nas przecież podejmuje decyzje o ważnych zmianach. Harper jest więc everymanem, ale ma szczególną umiejętność: potrafi bardzo skoncentrować się na spotkanej osobie, wytrącić ja z formy, rozbroić i doprowadzić do szczerej rozmowy. Ta właściwość wyróżnia ją z tłumu. To jest o tyle ciekawe, że w ciągu dwóch dni Harper rozmawia z najważniejszymi osobami w swoim życiu. Równocześnie Harper pozostaje niedopowiedzeniem, niedoświadczonym polem - nie chcę powiedzieć zagadką, tajemnicą, bo to by zakładało ukrywanie jakiegoś sekretu z własnego życia. Harper nie odkrywa się mimo sytuacji, przez które przechodzi, nie jesteśmy w stanie poznać jej do końca. Harper nie dąży też do konkretnej zmiany, nie wie czego szuka. Natomiast jej otwartość, poświęcenie światu uwagi, zoom na rzeczywistość, powodują że świat przeżywa o wiele głębiej. Nawet nieistotne spotkania z ludźmi coś przynoszą i prowadzą dalej.

Dla mnie w tej sztuce bardzo istotnym tematem jest kwestia schematów zachowań, które powtarzamy z pokolenia na pokolenie, choć każdy z nas przecież postanawia sobie, ze będzie inny niż jego ojciec, czy matka. Stephens podsuwa pytanie: Czy jesteśmy w stanie w stanie uciec przed powtórzeniami? To oczywiście jedno z pytań. Inne tematy które sztuka dotyka to starzenie, młodość, pytania: „Co to jest miłość? Czy można wybaczyć zdradę? Kolejnym pytanie dookoła, którego krąży sztuka jest banalne, ale każdy je sobie zadaje - a mianowicie - jaki jest sens naszego życia?

Stephens nie wysuwa żadnych tez przy opowiadaniu swojej historii, podrzuca tylko pytania lub tez możliwości innego spojrzenia na świat. To szczodrość z jego strony. Myślę też, że jest to sztuka, która może różnych widzów skłonić do różnych pytań. Jego poetyka, to właśnie otwieranie szufladek, przyglądanie się światu, i w zależności od tego, kto ogląda spektakl inne aspekty mogą wydać się istotne.

Premiera spektaklu 9 grudnia 2016 na Scenie Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego
 



















Agnieszka Warchulska w Zet Chilli

We wtorek, 13 grudnia,  o godzinie 9:00 Agnieszka Warchulska będzie gościem Rafała Turowskiego w Zet Chilli. Aktorka opowie o spektaklach Teatru Dramatycznego, w których występuje. Zapraszamy do słuchania.











Premiera "Harper" w Teatrze Dramatycznym


Trwają próby do spektaklu "Harper" Simona Stephensa w reż. Natalie Ringler. Premiera odbędzie się 9 grudnia na Scenie na Woli im. Tadeusza Łomnickiego.

Czasami trzeba po prostu wstać i wyjść zostawiając wszystko za sobą. Czasem czujemy, że nie można dłużej zwlekać ze zmianą, bo zastygniemy jak muzealny eksponat. W takiej sytuacji jest właśnie bohaterka sztuki. Wiadomość o nieuchronnie zbliżającej się śmierci ojca, powoduje, że Harper postanawia spotkać się z nim po raz ostatni. Rzuca pracę, a córce i mężowi nawet nie mówi o wyjeździe. Podróż okazuje się przygodą życia, która zmusi bohaterkę do zadania sobie pytań o najważniejsze sprawy - miłość, lojalność wobec najbliższych i własne miejsce w świecie.

Sztuka Simona Stephensa, autora między innym "Dziwnego przypadku psa nocną porą" bez cienia dydaktyzmu mówi o sile duchowego przebudzenia i niezgodzie na powszechną desperację.

Simon Stephens to jeden z najciekawszych współczesnych dramatopisarzy brytyjskich, związany z londyńskimi teatrami The National Theatre, Royal Court Theatre i Lyric Hammersmith. Należał do punkowego zespołu Country Teasers. o konfrontacji z traumatycznymi wydarzeniami i przemocą, relacje między ludźmi pokazuje często w kontekście rodziny. W "Port" (nagrodzonej Pearson Award for Best New Play), autor śledzi losy Rachel wychowującej się w blokowisku, w sztuce "On the Shore of the Wide World" (nagrodzonej w 2005 roku Olivier Award dla najlepszej nowej sztuki), opowiada o trzech pokoleniach Holmesów w obliczu śmierci najmłodszego członka rodziny. W "Motortown" opowiada o Dannym, żołnierzu powracającym z Iraku, który nie może odnaleźć się w rzeczywistości rodzinnego miasta, w "Pornography" pokazuje sceny z życia Londynu rozgrywających się tuż przed zamachami terrorystycznymi. Autor został trzykrotnie wybrany przez krytyków najlepszym zagranicznym dramatopisarzem w plebiscycie ogłoszonym przez niemiecki magazyn teatralny Theatre Heute.

Krytycy podkreślają, że mimo podejmowanych przez Simona Stephensa tematów, jest w jego sztukach optymizm i afirmacja życia, a język, chociaż często dosadny, charakteryzuje się ciętym humorem.

Natalie Ringler -urodzona w Szwecji córka polskich marcowych emigrantów, absolwentka reżyserii w krakowskiej PWST i Dramatiska Institutet w Sztokholmie. Wyreżyserowała m.in.: "Blvingar" i "Flygande Handläggaren" G. Larsson w Folkteatern w Göteborgu, "Thords värld" M. Montelius w Teater Galeasen w Sztokholmie. Reżyserowała w Szwecji również sztuki Doroty Masłowskiej ("Między nami dobrze jest", "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku) i Tadeusza Słobodzianka. "Nasza klasa" w jej reżyserii zwyciężyła w kategorii "teatr" i była nominowana do nagrody kulturalnej roku szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter. W Teatrze Dramatycznym wystawiła w 2015 roku sztukę "Bent" Martina Shermana.

Premiera: 9 grudnia
Kolejne spektakle 10 i 11 grudnia

Bilety: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. , 22 656 68 44
 


spoty

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa