Aktualności

















"Plastiki" nowa premiera w Teatrze Dramatycznym

Recenzja Witolda Sadowego

"Plastiki" to najnowsza premiera Teatru Dramatycznego na scenie imienia Haliny Mikołajskiej u dyrektora Tadeusza Słobodzianka , w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza. Ciekawie skonstruowana sztuka niemieckiego teatrologa i dramaturga młodej generacji, urodzonego w roku 1972 Mariusa von Mayenburga, nagradzanego i cieszącego się uznaniem nie tylko w swoim kraju, ale także w świecie. W Polsce po jego twórczość sięgali już kilkakrotnie Anna Augustynowicz, Paweł Łysak i Grzegorz Jarzyna.

W "Plastikach" pozwala nam przejrzeć się w lustrze i zobaczyć własną twarz. Bez retuszu. Twarz, jakiej nie znamy lub nie chcemy znać. Pokazuje nam nasze wady i świat pełen obłudy, w jakim żyjemy. Na przykładzie skłóconego małżeństwa i ich otoczenia. Żony imieniem Urlike, niespełnionej artystki, pracującej w charakterze asystentki u będącego na topie wziętego artysty Haulupy, będącego w chwilowej depresji, i jej męża Michaela, zagubionego lekarza, marzącego o karierze za granicą. A także ich dorastającego syna Vincenta, dla którego rodzice nie mają czasu. Wreszcie ich służącej Jessici, której nie wiedzą jak traktować. Najbardziej pozytywnej i trzeźwo stąpającej po ziemi postaci w tym całym towarzystwie. Wszyscy bohaterowie to ludzie z przerostem wygórowanych ambicji. Bez zahamowań erotycznych. Pójdą z każdym do łóżka. Gorzkie to lustro do oglądania. Ale prawdziwe. Sztukę tę napisaną w konwencji różniącej się od sztuk, jakie pisano dawniej, precyzyjnie zrealizował przy pomocy nowoczesnych środków przekazu Grzegorz Chrapkiewicz. Ceniony reżyser, aktor i pedagog. Jego przedstawienia wywołują oddźwięk. Latami nie schodzą z afisza stołecznych teatrów. "Kotka na blaszanym rozpalonym dachu" w Teatrze Narodowym i "Kobiety bez znaczenia" w Teatrze Dramatycznym. W skromnej scenografii z nowobogackim wystrojem wanny, która odgrywa tu ważną rolę i ciekawie zaprojektowanymi strojami pań, zwłaszcza żony, przez Anetę Suskiewicz. Bezbłędnie dobrał sobie zespół aktorski , który stworzył interesujące postacie godne zapamiętania. Znakomita jest para małżeńska w wykonaniu Magdaleny Smalary jako żony Ulrike i Waldemara Barwińskiego jako jej męża Michaela. Vincenta, ich syna, gra z klasą i umiarem Kamil Szklany a służącą Jesiccę pełna uroku Karolina Bacia. Na czoło wykonawców wybija się w roli bufonowatego artysty Haulupy Sławomir Grzymkowski. Dyskretną muzykę napisał Piotr Łabonarski a światłami kierował Olaf Tryzna. Dla mnie, który nie lubi ciemności na scenie, niektóre sceny a zwłaszcza twarze aktorów były za mało oświetlone. Ale to łatwo skorygować.










 





Recenzje "Naszej klasy" Tadeusza Słobodzianka, której premiera odbyła się 14 października w Teatrze imienia Wachtangowa w Moskwie.

Marina Rajkina

"W Teatrze Wachtangowskim teatrze wykładają historię. W 14 lekcjach"

"Moskiewski komsomolec"


W Teatrze imienia Wachtangowa reżyser Natalia Kowalowa wystawiła spektakl 'Nasza klasa' według sztuki polskiego dramaturga Tadeusza Słobodzianka.

Akcja spektaklu zaczyna się w małym miasteczku w końcu lat 20-tych, a losy postaci - dziesięciu polskich i żydowskich chłopców i dziewczynek z jednej klasy - obserwujemy do czasów współczesnych.

Zwykła szkoła, zwykła klasa, zwykła lekcja ... Koledzy opowiadają o sobie, o rodzicach, o swoich marzeniach. Dziesięciu uczniów, dziesięć losów. Przyjaźnią się, kłócą się, godzą się, zakochują się, zazdroszczą, cierpią, nienawidzą, ratują i zdradzają siebie nawzajem.

U podstaw sztuki legły rzeczywiste wydarzenia: w lipcu 1941 roku w okupowanej przez Niemców Polsce mieszkańcy miasteczka Jedwabne spędzili do stodoły i spalili żywcem setki pochodzących z tej samej miejscowości Żydów... Uczestnikami tego wydarzenia w charakterze katów i ofiar byli uczniowie z jednej klasy. Już w szkole pojawiły się żartobliwe krzyki ('Żydzi na Madagaskar!'), gorące spory o wiarę ('Jaka wiara nakazuje gromić żydowskie sklepy? Wybijać okna?.. Jaka wiara, Władek, nakazuje rzucić kamieniem w moją siostrę i rozbić jej głowę?'), kino 'Aurora' w Domu Katolickim ...

Może, właśnie wtedy rodziło się i wrastało w sercach chłopców i dziewcząt to okrucieństwo, które w chwili próby i wyboru nie pozwoliło im zdać egzaminu 'na człowieka', doprowadziło do bycia zabójcami i katami. Przyjaciele, koledzy z klasy najpierw zabili na rynku Jakuba Kaca, a później zgwałcili i spalili w stodole Dorę wraz z niemowlęciem i setkami innych Żydów.

Przedstawiona ze sceny historia wywołała w polskim społeczeństwie szok, rozbijając je na dwa obozy: tych którzy uznali winę Polaków i tych, którzy jej nie uznali.

Spektakl 'Nasza klasa' to przykład połączenia gorzkiej prawdy życia i teatru przeżyć na żywo. Spektakl wachtangowców wyciska łzy współczucia dzięki dziesięciu młodym utalentowanym aktorom, pośród których szczególnie zapadła w pamięć Daria Szczerbakowa (Dora), Ksenia Kubasowa (Rachelka), Polina Kuźminskaja (Zośka), Eldar Tramow (Jakub Kac), Władimir Łowginow (Zygmunt), Paweł Popow (Władek), Władimir Szuliew (Menachem)... I oczywiście, dzięki plastycznej scenografii (Aleksandr Borowskij) i chwytającej za duszę muzyce (Kławdija Tarabrina).

'Lekcje historii' według Słobodzianka, poprowadzone z maksymalną prostotą i szczerością; lekcje, oparte na autentycznych faktach, ale sięgające głębi artystycznego uogólnienia, niezbędne dla uświadomienia i pokonania skrytej lub jawnej nienawiści i agresji do bliźniego w każdym społeczeństwie - dzisiaj i zawsze.


***

Walerija Gumieniuk

"Lekcja historii"

Afisz Teatralny

Spektakl 'Nasza klasa' na nowej scenie teatru, oparty jest na materiale dokumentalnym: w 1941 roku w miasteczku Jedwabne, niedaleko od Warszawy, Polacy spędzili do stodoły i spalili 1500 Żydów - swoich znajomych, mieszkających w sąsiednich domach. W sztuce dramaturga Tadeusza Słobodzianka tragedia w Jedwabnem została opowiedziana poprzez losy kolegów z klasy. Hałaśliwi, weseli, wbiegają do klasy - pięciu Polaków i pięciu Żydów. Zamiast dekoracji na scenie - dziesięć tablic szkolnych, na każdej, sylwetka człowieka, imię i lata życia. Widzowie od samego początku wiedzą o tym, kto spośród dziesięciorga zginie w latach 1940-tych, a kto przeżyje długie życie zachowując pamięć o tym, co się stało. Ale to, jak prowadzona jest ta opowieść, zapiera dech w piersiach, a w oczach pojawiają się łzy. Uśmiechnięty osiłek Jakub Kac (Eldar Tramow) i delikatna Dora (Daria Szczerbakowa) zginą w tym samym 1941-ym, już po roku jednego z ich zabójców, Ryśka (Jurij Polak), zastrzeli kolega z klasy Władek (Paweł Popow), który uratował od pewnej śmierci Rachelkę (Ksenia Kubasowa).

W spektaklu nie jest wydawany wyrok na żadną z postaci. Po prostu próbuje się prześledzić, jak rodzą się przemoc i agresja, i co wtedy dzieje się z ludźmi - niezależnie od narodowości lub wyznania. Reżyser Natalia Kowalowa, która pracowała 30 lat w Teatrze na Tagance u Jurija Lubimowa, wystawia tekst sztuki w manierze fabularnej, co wcale nie umniejsza napięcia psychologicznego. Tragiczne wydarzenia wiodą do przemyśleń o przeplataniu się ludzkich losów, przekształcając się w prawdziwą sagę o miłości, przebaczeniu i zemście. Silną osią spektaklu staje się konfrontacja twardego, przebiegłego i żądnego zemsty Zygmunta (Władimir Łowginow), i Menachema (Władimir Szuliew), który uratował się dzięki dobroci swojej koleżanki z klasy Zośki (Polina Kuźminskaja). Ale nikt z nich nie stanie się zwycięzcą: życie decyduje inaczej. Były kat Heniek (Aleksiej Gimmelraich) ucieka w religię. I tylko Abram Baker (Maksim Siewrinowskij), który wyjechał do Ameryki na długo przed rozpoczęciem II Wojny Światowej, i który przeżył śmierć prawie wszystkich swoich bliskich i przyjaciół, staje się jednocześnie świadkiem i sędzią przeszłości. Jak zaklęcia wykrzykuje w finale imiona swoich synów, wnuków i prawnuków, wzywając życie, aby trwało, a nas - do pamiętania o lekcjach przeszłości; przecież bez nich nie ma przyszłości.

***

Maja Fołinsztejn

'Suchy głos tragedii'

Teatr.ru

Premiery Moskwy (Wydanie Nr 3-193)


Gatunek spektaklu 'Nasza klasa' w Pierwszym Studiu Teatru imienia Jewgienija Wachtangowa, którego podstawą jest sztuka współczesnego polskiego dramaturga Tadeusza Słobodzianka, określony został niezwykle - 'historia w XIV lekcjach', co różnie można rozumieć. Dosłownie, jako pewną jednolitą fabułę z pouczającymi zdarzeniami. Lub symbolicznie, przez słowo 'historia' rozumiana jest odrębna, prowokująca do poważnych wniosków kronika pokolenia tych, których życie przypadło na okres wstrząsów dwudziestego wieku. II Wojna Światowa, zmiany reżimów politycznych, i, w końcu, najcięższe próby, którymi stają się wcale nie kataklizmy społeczne, a metamorfozy, zachodzące w duszach ludzi.

U wachtangowców w postaci sztuki wcielają się młodzi artyści, skupieni pod egidą Pierwszego Studia teatru. Ucieleśniają je nadzwyczaj organicznie. Przecież już wiele umieją, a zwłaszcza rozumieją sens spójności zespołu scenicznego, w którym każdy jest dobry i każdy znajduje się na swoim miejscu. Ale o wiele ważniejsze jest to, że w pewnej chwili wiek wykonawców styka się z wiekiem postaci. I to mimowolnie nadaje szczególną, przenikliwą intonację ogólnemu wydźwiękowi spektaklu. Spektaklu dość długiego, ale oglądanego jednym tchem. Dzięki szybkiemu rozwojowi akcji, postrzeganej, jako 'karty' wspomnień jednej z postaci - Abrama (Maksim Sierwinowskij), któremu przydzielono najdłuższe życie spośród rówieśników. Świadczy o tym zapis zrobiony kredą na jednej z tablic szkolnych, odnotowujący daty jego narodzin i śmierci.

Dokładnie takie same tablice wypełniają zaprojektowaną przez Aleksandra Bobrowskiego przestrzeń Nowej Sceny Teatru Wachtangowskiego. I są na nich także zapisane lata życia pozostałych postaci - Zośki (Polina Kuźminskaja), Rachelki (Ksenia Kubasowa) i Dory (Daria Mielnikowa), Zygmunta (Władimir Łowginow), Heńka (Aleksiej Gimmelraich) i Jakuba Kaca (Eldar Tramow), Menachema (Władimir Szuliew), Ryśka (Jurij Polak) i Władka (Paweł Popow). Polaków i Żydów, zrządzeniem losu, będących w jednej klasie szkoły niedużego miasteczka Jedwabne.

W tekście Słobodzianka i odpowiednio w programie, miasto nie zostało podane, ale z adnotacji dowiadujemy się o dokumentalizmie sztuki, co ma decydujący wpływ na styl inscenizacji - w miarę umownej i jednocześnie psychologicznie dopracowanej do szczegółów, ale, nie zważając na obecność w jej 'partyturze' wyrazistych gatunkowych 'szkiców', wyróżniającej się wewnętrzną surowością. zabójstwach i przemocy, pogromach i masowej eksterminacji ludności żydowskiej w 1941-ym, opowiada się tutaj z pomocą języka teatru bez sentymentalizmu, 'suchym głosem', z 'suchymi oczami', jakby w sercach mówiących wszystko zostało wypalone, a na łzy brak jest już sił.

Ten nastrój udziela się i widzom, w których twórcy spektaklu, prowadzeni przez reżysera Natalię Kowalową, starają się wzbudzić wcale nie żal, a współprzeżywanie wszystkiego, co dzieje się na scenie. Ale co najważniejsze - zmusić salę do zastanowienia się nad tym, jak cienka jest krawędź oddzielająca człowieka od zwierzęcia, a wybór zawsze należy do nas ...

Nawet, jeżeli kaci i ofiary, powiązani są mocnymi, nierozerwalnymi i spoza granic tego świata 'nićmi' szkolnego braterstwa, są rzeczy, których ani zrozumieć, ani wybaczyć, ani zapomnieć nie można. W tym zła wyrządzonego pod wpływem nastrojów nacjonalistycznych, niestety, i dzisiaj nabierających coraz nowych i nowych obrotów.

Dlatego 'Nasza klasa' u wachtangowców z jego centralnym znaczeniowym 'przesłaniem' o zagrożeniu głuchotą moralną na 'lekcje historii' należy uznać, nie po prostu za spektakl, a swego rodzaju akt. Obywatelsko 'naładowaną' wypowiedzią godną szacunku i podziwu.

 





 

 




Dramatyczny w unijnym projekcie rozwoju współczesnej dramaturgii

Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy jako jedyny w Polsce weźmie udział w europejskim projekcie „Fabulamundi”, którego celem jest rozwój i promocja współczesnej dramaturgii. Unia Europejska wsparła najbliższą edycję sumą ponad 1 600 000 euro. To jeden z zaledwie 15 dużych projektów wspartych finansowo przez program Kreatywna Europa, na który nadesłano 111 aplikacji.

"Fabulamundi. Playwriting Europe" to zakrojona na szeroka skalę platforma współpracy między teatrami, festiwalami i organizacjami kulturalnymi w Europie. II edycja Fabulamundi pod hasłem „Ponad granicami” odbędzie się w latach 2017-2020 w 10 krajach (Włochy, Francja, Niemcy, Hiszpania, Rumunia, Austria, Belgia, Polska, Wielka Brytania, Czechy) oraz we współpracy z ośmioma kolejnymi państwami.

W projekcie oprócz warszawskiego Teatru Dramatycznego wezmą udział: Teatrul Odeon (Rumunia), Associazione Culturale Area (Włochy), Creative Skillset (Wielka Brytania), Culture Action Europe AISBL (Belgia), Divadlo Leti (Czechy), Fundacio Sala Beckett/Obrador International De Dramaturgia (Hiszpania), Interkulturelles Theaterzentrum (Niemcy), La Mousson D’Ete (Francja), Performing Arts Network & Development Agency – Panda (Wielka Brytania), Ratio Diffusion (Francja), Teatro I Soc Coop Arl (Włochy), Teatrul National Tirgu-Mures (Rumunia) i Wiener Wortstaetten (Austira).

Główne działania w ramach Fabulamundi to: tłumaczenia sztuk i ich udostępnianie wśród współpracujących podmiotów,produkcja i gościnne prezentacje spektakli powstałych w ramach projektu, stworzenie europejskiej sieci dramatopisarzy, warsztaty dla dramatopisarzy, rezydencje artystyczne, klasy mistrzowskie, spotkania z autorami, wymiana doświadczeń z zakresu produkcji spektakli  i promocji współczesnego teatru.

Do głównych zadań Teatru Dramatycznego w projekcie będzie należało m.in.: udział w wyborze dramaturgów i tekstów w Polsce, organizacja spotkań dramatopisarzy, tłumaczenie i publikacja dramatów,  organizacja czytań, warsztatów i rezydencji. Podsumowaniem III edycji będzie europejski festiwal Fabulamundi, na który złożą się prezentacje spektakli powstałych w krajach partycypujących w projekcie oraz warsztaty i spotkania.

Projekt „Fabulamundi” uzyskał wsparcie w ramach Kreatywnej Europy - unijnego programu, oferującego finansowe wsparcie dla sektorów kultury, audiowizualnego i kreatywnych.






Nie żyje Zdzisław Pietrasik

Zmarł Zdzisław Pietrasik, wybitny dziennikarz, wieloletni szef działu kultura w tygodniku "Polityka" i kurator Warszawskich Spotkań Teatralnych. Składamy wyrazy głębokiego współczucia dla Rodziny i Bliskich Zdzisława.

Zdzisław Pietrasik (1947-2017) - polski krytyk filmowy i teatralny, dziennikarz, publicysta, szef działu kulturalnego tygodnika "Polityka", współtwórca „Paszportów Polityki” – jednej z najważniejszych nagród kulturalnych w Polsce. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim oraz studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim. Publikował m.in. w "itd" i "Kulturze", a następnie w "Polityce", gdzie wiele lat kierował działem kulturalnym. Pisał o kinie, teatrze i wydarzeniach społeczno-kulturalnych. Dwukrotnie - w latach 2014 i 2015 - był kuratorem Warszawskich Spotkań Teatralnych.

O Zdzisławie Pietrasiku w "Polityce"

 








Premiera „Naszej klasy” we Francji


W Paryskim Théâtre de l’Épée de Bois 24 kwietnia 2017 roku odbędzie się premiera „Naszej klasy” Tadeusza Słobodzianka w reżyserii Justine Wojtyniak i tłumaczeniu Cécile Bocianowski.

"Chcę być strażakiem". Chcę być nauczycielem". "Chcę być gwiazdą filmową". Rok 1925. Kiedy polscy uczniowie - pięcioro katolików i pięcioro Żydów - dorastają, w ich życiu następują niespodziewane zwroty. Przeżywają najazd dwóch armii - najpierw radzieckiej, później niemieckiej. Przyjaciel zdradza przyjaciela, przemoc narasta, osiągając punkt kulminacyjny, którego wspomnienie będzie nieustannie nawiedzać ocalałych.

„Nie chciałbym, aby na podstawie mojej sztuki uczono się historii tylko, aby prowokowała ona do namysłu nad ludzką kondycją” – mówi Tadeusz Słobodzianek.

"Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka to najczęściej obecnie wystawiana na świecie polska sztuka. Od prapremiery w londyńskim National Theatre w 2009 r. sztuka była grana m. in.: w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych (w Filadelfii, Waszyngtonie, Minnesocie, Los Angeles, Pittsburgu, Chicago), Hiszpanii, Włoszech (w Rzymie i Neapolu), Czechach, Japonii, Brazylii, Finlandii, Szwecji (Sztokholm i Helsingborg), Danii, Norwegii, Rumunii, Bośni, Izraelu, Kazachstanie, na Cyprze, Węgrzech i Litwie.

Polska premiera sztuki odbyła się w Teatrze na Woli w reżyserii Ondreja Spišaka, który za ten spektakl został nagrodzony Feliksem Warszawskim 2011. W 2012 r. budapesztańska "Nasza klasa" w reżyserii Gabra Mate otrzymała Nagrodę Krytyków Teatralnych za najlepszy spektakl sezonu na Węgrzech, w Tokio zdobyła Wielką Nagrodę Teatralną Yomiuri za najlepszy spektakl 2013, na Litwie nagrodę krytyków za najlepsze przedstawienie sezonu. W Szwecji spektakl reżyserowany przez Natalie Ringler został uznany przez dziennik Dagens Nyheter za najważniejsze wydarzenie teatralne w Szwecji, w  2015 roku przedstawienie z Narodowego Teatru w Cluj-Napoce zdobył nagrodę za najlepszy spektaklu 2015 roku w Rumunii. „Naszą klasę” w koprodukcji teatrów Cameri i Habimy w reżyserii Hanana Snira wyróżniono Izraelską Nagrodą Teatralną dla najlepszej sztuki zagranicznej wystawionej w Izraelu.

Link do strony spektaklu
 

 

 

 

Szanowni Państwo

W związku z przygotowywaniem projektu mającego na celu zakup sprzętu i wyposażenie dla Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy zachęcamy do wypełnienia ankiety, która pozwoli określić społeczne zapotrzebowanie na projekt. Chcielibyśmy poznać dotychczasowe doświadczenia i oczekiwania mieszkańców Warszawy ( i nie tylko) zainteresowanych ofertą kulturalną Stolicy.

Ankieta jest aktywna do 20 kwietnia 2017 r. i składa się z 18 pytań. Będziemy wdzięczni za poświęcenie kilku minut i wypełnienie ankiety.

Ankieta jest dostępna pod adresem: www.ankietka.pl/ankieta/268646/badanie-popytu-potrzeb-kulturalnych-w-miescie-warszawie.html


spoty

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa