Labdakidzi

Labdakidzi1.
Reinhold Niebuhr sądził, że „bez względu na wielkość i głębokość różnic, jakie dzielą chrześcijański pogląd na życie od wizji życia zawartej w tragedii greckiej, jest rzeczą oczywistą, że zachodzą między nimi większe podobieństwa niż między nimi a utylitarnym racjonalizmem, który zdominował kulturę współczesną”. W tragedii greckiej są pierwociny człowieka, jak twierdzi Martin Heidegger. W tragedii greckiej jest jakiś akt głębokiego cofnięcia się do przed-człowieczeństwa, może do bujności groźnej Physis, o której zapomnieliśmy? Trwoga odsłania całościową wizję tego, co najbardziej ludzkie. W tragedii nawet winny nie z własnej winy człowiek jest pojmowany i przyjmowany jako integralność. Gra się toczy przeto o CAŁOŚĆ. Choć trzeba pamiętać, że los, mojra, to właśnie cząstka, dola przypadająca w udziale człowiekowi, jak gdyby ten fragment świata, który człowiek musi umieść w całkowitej izolacji, jak Edyp, jak Eteokles. Gdy Eteokles doświadcza samotności walki – jako obrońca tebańskiej fortecy w Ajschylosowym dramacie „Siedmiu przeciw Tebom” (467 przed Chrystusem) – dzielnie chce sprostać pojedynczości i całkowitemu opuszczeniu, które jest życiem każdego żyjącego. Jak mówi H.D.F. Kitto: „Eteokles to pierwszy Człowiek na europejskiej scenie”.

2.
Historia rodziny Labdakidów jest objawieniem etyki religijnej wyznawców Apollona. Za grzech Lajosa musi pokutować nie jeden człowiek, lecz trzy pokolenia. Gwałt Lajosa na Chrysippie, królewiczu elidzkim, stąd następnie klątwy i choroba rodu: ojcobójstwo (Edyp/Lajos), kazirodztwo (Edyp/Jokasta), samobójstwo (Jokasta), znieważenie króla (Edyp), bratobójstwo (Eteokles/Polinik), wygnanie i znieważenie ciała zmarłego (Polinik), niesprawiedliwy sąd (Antygona). Mit labdakidzki „miał wykazać, jak dokładnie Apollon wykonuje swe wyroki”, jak powiada Wiktor Steffen. Z rodu nie może nikt zostać, musi zniknąć. Toksemią labdakidzką są klątwy o charakterze sprawiedliwym.

3.
„Esiste un corso delle cose, che non è giudicabile”, jak zanotował Ennio Flaiano w swym dziwnym dzienniku. Wielki upadek Labdakidów to absorpcja trucizny (Lajosowego wystąpienia przeciw naturze w akcie seksualnym), jednak wina jest zawsze konieczna (Schelling). A więc postępek Lajosa musiał zaistnieć, by mogła zaistnieć pokuta i oczyszczenie. Ajschylos wyraźnie daje do zrozumienia, że człowiek się uczy z cierpienia (pathei mathos, Ag. 177). „Rzeczywisty konflikt wolności […] z koniecznością o charakterze obiektywnym” (Schelling), to droga, którą trzeba przejść. Trucizna, toksikon pharmakon, jest przecież lekarstwem. Bohater taki, jak Edyp czy Eteokles może śmiało rzec niczym Gerhart Hauptmann: „Czuję cały czas, iż ulegam jakiejś ogromnej przemocy, a więc jestem bez winy” („Księga namiętności”, 1962, s. 22)

4.
Ajschylos jest człowiekiem wojen perskich, jak pisze Jacqueline de Romily. Ajschylos jest weteranem wojennym i wojna dla niego jest treścią rozważań, myśli jak człowiek po kataklizmie – zajrzał w abyssologiczną kondycję ludzi (jak w XX wieku Ernst Jünger) i dobrze zapoznał się z możliwościami ludzkiego okrucieństwa. Ajschylos jest teologiem (lub religijnym filozofem, jak go określa Wolfgang Schadewaldt) najbardziej w „Siedmiu przeciw Tebom”, rozmyśla bowiem nad tym, że „bogowie zapomnieli o ludziach” („Siedmiu przeciw Tebom” 703-704). Ajschylos jest największym tragikiem dla wielu badaczy (np. dla Olivera Taplina).

5.
U Sofoklesa „krew płynie w przeciwnym kierunku” – umarli są tymi, którzy niosą śmierć żywym. Przekleństwo znaczy wiele dla Sofoklesa. Ale Edyp Sofoklesa kroczący „ciemną doliną” od swego zarania – doszedł do świętości. Edyp wyzuty i ogołocony – niczym Medea Eurypidesowa – jest świętym w sensie chrześcijańskim. W „Edypie w Kolonos” widzimy Edypa majestatycznego: jakkolwiek jest to majestat bólu.

6.
Toksyny, które zaburzają w istotny sposób funkcjonowanie labdakidzkiego organizmu, prowadzą do uzyskania zdrowia. Procesy te jednak wiodą – choć jady działają przemożnie i strasznie – do swoistego uodpornienia i wolności. Zarówno Eteokles i Antygona, jak i Edyp, ich ojciec, są podmiotami wolnymi w efekcie działań trucizny. Doświadczają wolności jako aktu świadomej woli. Są ludźmi oddanymi sobie w swe własne ręce. Potomkowie Labdakosa jawią się jako konkretnie istniejące osoby.

Zbigniew Kadłubek


wiadomości

 


więcej aktualności

 

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa