Relacja z dyskusji po czytaniu „Cukier Stanik”

Co wyróżnia „Cukier Stanik” spośród innych współczesnych tekstów? Za czym tęsknią jego bohaterowie? Jaką funkcję w sztuce pełni postać Ślepej? O tym między innymi rozmawiali uczestnicy dyskusji po czytaniu dramatu Zyty Rudzkiej.

Na początku dyskusji Jagoda Hernik Spalińska pytała autorkę, dlaczego, mając na swoim koncie przede wszystkim utwory prozatorskie, postanowiła zamknąć historię w ramy sztuki teatralnej. Zyta Rudzka mówiła, że zdecydowała się na tę formę, bo uznała, iż wszystko, co najważniejsze w tej opowieści, rozgrywa się w dialogach między bohaterami.

Dyskutanci rozmawiali następnie o tym, co wyróżnia „Cukier Stanik” spośród innych współczesnych dramatów. Małgorzata Bogajewska, reżyserująca czytania, mówiła, że autorka zbudowała pełnowymiarowe postaci, a przy tym tekst nie składa się z monologów, co często zdarza się w dzisiejszej dramaturgii. Adam Woronowicz, czytający rolę Ulicznego, dodawał, że bohaterowie są różnorodni. Aktor zgadzał się także z reżyserką czytania, która nazwała sztukę ewenementem wśród tekstów pisanych przez współczesnych dramaturgów także z tego powodu, że jest ciepła, urokliwa i daje dobrą energię. Nie ma, jak to obrazowo określiła, pretensji do wyrzygania się na świat. Woronowicz podkreślał również, że sztuka jest momentami śmieszna, ale humor służy autorce nie po to, by zdobywać widza zabawiając go, lecz po to, by powiedzieć coś na serio. Połączenie groteski i tragizmu podkreślała również czytająca rolę Miry Milena Lisiecka. Nie wszyscy jednak odebrali sztukę jako ciepłą – obecnej na widowni Beacie Fido-Wawrzyniak tekst również bardzo się podobał, podkreślała świetny język i humor sztuki, ale mówiła, że dramat miał smutną wymowę, był gorzki i ironiczny.

Dyskutanci rozmawiając o źródle dominującego wśród zebranych odczucia swoistego ciepła emanującego ze sztuki, wskazywali na wyjątkowość tematu, jaki podjęła Zyta Rudzka i sposób, w jaki o nim opowiedziała. Małgorzata Bogajewska mówiła, że choć w prasie pojawia się wiele artykułów, które opisują zamykanie działających od wielu lat zakładów rzemieślniczych, to na próżno szukać by tekstów o losach ich właścicieli – takich jak Dawid Cukier. Ludzi, co podkreślała Milena Lisiecka, których śmiało nazwać można artystami, bo swój zawód traktują jak sztukę. Dodawała, że niewielu artystów potrafi tak, jak Dawid mówić o swojej pasji.. Jagoda Hernik Spalińska poruszyła wątek Ślepej – postaci, która także jest wykluczona, zepchnięta na margines, ale nie z powodów ekonomicznych, jak rodzeństwo Cukierów, ale na skutek losowego wypadku. Małgorzata Bogajewska mówiła, że bohaterowie sztuki są ludźmi nieszczęśliwymi. To normalne, kontynuowała, że nie wszystkim możemy na co dzień pomóc i to także ludzkie, że się często od ich nieszczęścia odgradzamy. Zyta Rudzka pozwala tych ludzi poznać, pokazuje ich w ciepły sposób. Ślepa, mówiła reżyserka, reprezentuje w sztuce temat molestowania. Boimy się tego problemu, kontynuowała, ale autorka pokazuje go w bardzo delikatny sposób. Obecna na widowni Hanna Samson dodawała, że to piękne i rzadkie, by ludzi wykluczonych pokazywać z ich człowieczeństwem.

Zyta Rudzka mówiła, że Ślepa, która w dzieciństwie była molestowana przez ojca, jest trochę jak Łajka. Idyllę wspomnień podczas przygotowań do otwarcia muzeum przerywa odgłos agonii psa. Okazuje się więc, że nie wszystko, co działo się w przeszłości, było dobre. „Cukier Stanik”, kontynuowała autorka, mówi więc między innymi o kłamstwie zapisanym we wspomnieniach. Słowa Zyty Rudzkiej rozpoczęły nowy wątek w dyskusji, dotyczący tęsknoty bohaterów za przeszłością. Jagoda Hernik Spalińska mówiła, że postaci nie tęsknią za PRL-em, ale za czasami, gdy byli młodzi. Hanna Samson powiedziała, że nie odrzucałaby jednak tęsknoty za socjalizmem, bo przecież były tam też rzeczy warte, by mieć do nich sentyment. Zdaniem Anny Moskal, czytającej rolę Baby Kapo, bohaterowie tęsknią również za bliższymi relacjami, które były dawniej, gdy nie było telefonów i normą były odwiedziny bez zapowiedzi. Spalińska podsumowywała, że bohaterowie mają sentyment do czasów, które były im bliskie, które rozumieli. „Cukier Stanik”, mówiła teatrolożka, jest więc uniwersalną historią o tym, że każdy ma swój czas. Jednak jedna z rozmówczyń nie zgodziła się z opinią, że sztuka opowiada o sentymentach. Bohaterów tekstu nazwała wojownikami, mówiła, że nieustannie walczą i dążą do szczęścia. Każda z postaci robi to tak, jak potrafi. Gdy Mira opowiada o bułgarskich kiełbasach, kontynuowała dyskutantka, nie jest to sentyment, ona ich realnie pragnie. Uliczny tworzy muzeum nie po to, żeby wracać do przeszłości, ale żeby zarobić w euro i w dolarach. Kolejny widz mówił z kolei, że świat biegnie do przodu, a ludzie mają potrzebę tworzenia relacji, w których będą się dobrze czuć. Bohaterowie sztuki, kontynuował, szukają relacji międzyludzkich, a nie funkcjonalnych. Jagoda Hernik Spalińska w nawiązaniu do wypowiedzi dyskutanta zauważyła, że bohaterowie darzą siebie samych i inne osoby szacunkiem, niezależnie od tego, kim są i co robią. Teatrolożka pytała autorkę o zakończenie sztuki – czy Mira rzeczywiście wyjeżdża, czy są to tylko jej marzenia? Zyta Rudzka odpowiedziała, że chciała, by nie zostało to rozstrzygnięte. Można czytać zakończenie sztuki realistycznie lub jako groteskę. A może końcowa scena rozgrywa się po prostu w muzeum chińskiej pocztówki?

Pod koniec dyskusji głos zabrał także Tadeusz Słobodzianek. Mówił, że sztuka bardzo mu się podobała, ale zaznaczył, że można by jeszcze dokonać pewnych zmian konstrukcyjnych. Jego zdaniem tekst przykuwa uwagę widza do momentu monologu Dawida o stanikach, ale potem energia sztuki spada. Dobrze by było, kontynuował, zachować jedność miejsca akcji. Zabudowanie jednego miejsca – warsztatu Dawida Cukiera – relacjami, ale i przedmiotami, dałoby możliwość opowiedzenia tragedii niezwykłego świata.

Grażyna Miciałkiewicz


spoty

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa