MIARKA ZA MIARKĘ

William Shakespeare

przekład: Piotr Kamiński

PREMIERA 3 KWIETNIA 2016
Scena im. G. Holoubka

 

Źle się dzieje w Wiedniu, moralny upadek i korupcja paraliżują kraj. Książę Wincencjo przekazuje władzę w ręce namiestnika. Angelo, by uzdrowić państwo, kręci na mieszkańców bicz z paragrafów – więzienia szybko zapełniają się skazanymi. Jednym z nich jest Claudio, oczekujący wyroku śmierci za spłodzenie nieślubnego dziecka. Wincencjo powraca w przebraniu mnicha i obserwuje rozwój sytuacji.

„Miarka za miarkę”, jedna z najbardziej przewrotnych sztuk Szekspira, łączy  polityczny thriller z okrucieństwem, ironią i czarnym humorem. Dramat w nowym tłumaczeniu Piotra Kamińskiego reżyseruje Oskaras Koršunovas. „To opowieść o władzy, jej dramacie i absurdach. Szekspir pyta, czy rządzący mogą być sprawiedliwi i moralni, czy też wykorzystują moralność, by zdobyć i sprawować władzę. – mówi reżyser.

reżyseria: Oskaras Koršunovas
scenografia i projekcje: Gintaras Makarevičius
kostiumy: Aneta Suskiewicz
muzyka: Antanas Jasenka
choreografia:  Vesta Grabštaitė
światła: Eugenijus Sabaliauskas
drugi reżyser: Aldona Figura
asystentka reżysera, suflerka: Agata Zdziebłowska
asystentka kostiumografa: Aleksandra Harasimowicz
inspicjent: Tomasz Karolak

OBSADA:

Książę: Sławomir Grzymkowski
Angelo: Przemysław Stippa (aktor Teatru Narodowego)
Eskalus: Zdzisław Wardejn
Izabela: Martyna Kowalik
Pani Przewalska: Agnieszka Warchulska
Pompej: Janusz R. Nowicki
Lucjo: Krzysztof Szczepaniak
Klaudio: Mateusz Weber
Julia: Kinga Suchan
Marianna: Anna Szymańczyk
Franciszka: Agnieszka Roszkowska
Piana: Tomasz Budyta
Łokieć: Łukasz Wójcik
Brat Piotr: Piotr Bulcewicz
Sędzia/Brat Tomasz: Mariusz Wojciechowski
Skórwieszadło: Zbigniew Dziduch
Służący: Michał Podsiadło
Dozorca więzienny: Maciej Wyczański
Barnardyn: Marcin Sztabiński

 

Reżyser o spektaklu

Sztuki Szekspira mają w sobie uniwersalne matryce, które można przystosować do współczesności. Dzięki temu, paradoksalnie, uzyskujemy często bardziej aktualny obraz rzeczywistości niż w literaturze współczesnej. Obraz, który pozwala nam uświadomić sobie skalę naszej teraźniejszości, bo jest pokazany poprzez najważniejsze mechanizmy rządzące światem.

Na ogół nie czujemy teraźniejszości, żyjemy przyszłością lub przeszłością, misja teatru jest uświadomienie nam, co dzieje się tu i teraz. Teatr nadaje teraźniejszości sens, a Szekspir idealnie do tego pasuje. Przez jego pryzmat oglądam dzisiejszy świat.

Siłą Szekspira jest również umiejętność podwójnego kodowania - poprzez świetne opowieści pokazuje nam prawdy o człowieku i świecie.  Dramaty Szekspira, mimo upływu lat, są  ciągle żywe, bo pisał je w trakcie prób, z zespołem teatralnym i uwzględnieniem oczekiwań widzów.

„Miarka za miarkę” to opowieść o władzy, jej dramacie i absurdach. Podstawowa kwestia to opozycja: władza a moralność. Szekspir pyta, czy rządzący mogą być sprawiedliwi i moralni, czy też wykorzystują moralność, by zdobyć i sprawować władzę. Myślę, że to dziś w Polsce bardzo aktualne pytania, ale nie tylko w Polsce. Mechanizmy sprawowania władzy nie zmieniły się od czasów Szekspira, stały się bardziej subtelne, zmieniły się idee, które za nią stoją, ale to nie zmienia istoty władzy. Po prostu dziś władza jest bardziej przypudrowana.  

Oskaras Koršunovas -  wystawia m. in.: na Litwie, we Francji i Włoszech, w Rosji, Szwecji, Polsce i Norwegii. Zdobywca wielu nagród za reżyserię (m.in.: First Fringe i Herald Angels w Edynburgu, Europe Theatre Prize for New Realities, nagrody na Festiwalu "Kontakt" w Toruniu, nagrody dla najlepszego reżysera sezonu w Norwegii i na Litwie). W 1998 roku założył Teatr Oskarasa Koršunovasa, w którym repertuar jest oparty na współczesnym dramacie i klasyce. Reżysera, który stworzył swój rozpoznawalny język sceniczny, interesuje teatr, który odbija teraźniejszość, a czasem również przepowiada przyszłość i ostrzega nas.

Powrót Tinkera - rozmowa z Oskarasem Koršunovasem na "Teatralny.pl"

Sławomir Grzymkowski o "Miarce za miarkę"

Krzysztof Szczepaniak o "Miarce za miarkę"


Recenzenci o spektaklu

Ale nie wyłącznie aktorstwem ta "Miarka..." stoi. Korsunovas wykreował bowiem świat, w którym za sprawami społeczno-politycznymi zdaje się stać jakaś szatańska siła /Szymon Spichalski, TeatrDlaWas/

"To opowieść o władzy, jej dramacie i absurdach. Szekspir pyta, czy rządzący mogą być sprawiedliwi i moralni, czy też wykorzystują moralność, by zdobyć i sprawować władzę" - mówi reżyser. I o tym jest ta przewrotna sztuka: okrutna i brutalna, ale okraszona czarnym humorem, ironią, ludzką śmiesznością. Rządzący swoim skrajnym radykalizmem legitymizują wobec otoczenia swoją "nieskalaną moralność", potępiając wszelkie możliwe "zgorszenia". Uwaga ta dotyczy i władców politycznych, i tych kościelnych, religijnych. Z jednej strony - maska, zakłamanie wewnętrzne rodzące hipokryzję, a z drugiej - wzmożona ortodoksja, pobożność i pryncypialne moralizatorstwo. Łatwiej uchodzić wtedy na zewnątrz za "bezgrzesznego", można też bezkarnie rzucać anatemami. Pryncypializm ma uwiarygodnić moralnego uzurpatora w oczach innych. Dotyczy to nie tylko Angela, ale właściwie wszystkich postaci tego dramatu. Dotyczy nas, tu i teraz. Aktualność Szekspira jest piorunująca. Niektórzy zarzucają Koršunovasowi zbytnią nachalność w aktualizacji przesłania sztuki. Osobiście też nie lubię jak coś jest mi podawane "na tacy", natrętnie uwspółcześniane. Szekspir takich zabiegów nie potrzebuje. Muszę jednak przyznać, że ani przez moment w ciągu ponad trzech godzin spektaklu nie miałem wrażenia indoktrynacji. Owszem, rzecz dzieje się w scenografii odtwarzającej "jeden do jednego" prezydium polskiego sejmu, ale reżyser nie gubi z pola widzenia uniwersalizmu Szekspira./Andrzej Luter, e-teatr.pl/

Oskaras Korśunovas znalazł w "Miarce za miarkę" doskonały scenariusz kabaretu erotyczno-politycznego z tragedią w tle. Postaci utworu potraktował jak marionetki, którymi poruszając, można odkryć mechanizmy świata, tego dawnego, tego dzisiejszego i pewnie tego przyszłego. Dlatego na początku w błyskach stroboskopowych ujawniają się pantomimiczne scenki z udziałem przyszłych bohaterów tragikomedii, rozgrywającej się w labiryncie władzy i namiętności. /Tomasz Miłkowski, Dziennik Trybuna/

Oskaras Korśunovas wygrywa inscenizację "Miarki za miarkę" świetnymi pomysłami. Pomagający katowi alfons trzyma swoją własną laskę marszałkowską - miotłę, Skórwieszadło, czyli kat, zasiada sobie w fotelu marszałka (typowe: niewiele trzeba i oto człowiek z nizin zdobywa władzę!), rozterki Angelo ujawniają się, gdy niepewnie stąpa po krawędzi balustrady. Ileż w tym metafor, jakie nagromadzenie znaczeń. Widowisko broni się aktorsko i realizacyjnie (o wielu kwestiach nie zdążyłem napisać, ale wrócę jeszcze do tego kiedyś). Najważniejsze jednak, o czym mówiłem na początku, jest to, że znów mamy w Polsce dobry teatr aluzyjny, zrobiony paradoksalnie przez Litwina, przez co nie będzie tak łatwo odsądzić go od czci i wiary. "Miarka za miarkę" to klasyczna przestroga, byśmy w świecie, w którym rządzą układy, zastanowili się, czy wszelkie mechanizmy "naprawcze" nie prowadzą tak naprawdę do pogorszenia sytuacji... /Chochlik kulturalny/



Podczas spektaklu  używane jest światło stroboskopowie o dużej częstotliwości.

Czas trwania spektaklu: 2 godz. 40 min /z przerwą/
 

Zdjęcia z próby Katarzyna Chmura-Cegiełkowska


spoty

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa