Iwan Wyrypajew

LETNIE OSY KĄSAJĄ NAS NAWET W LISTOPADZIE

 

 

 

PREMIERA 24 KWIETNIA 2015
Scena na Woli  im T. Łomnickiego

Polska prapremiera sztuki Iwana Wyrypajewa.

Komedia. Spotkanie trojga bliskich sobie ludzi. Rozmowa zaczyna się grą towarzyską i prowadzi do walki, w której stopniowo bohaterowie zrzucają maski. Ścierają się poglądy na życie, wracają wspomnienia z dzieciństwa, pojawiają się tematy samotności, przemijania i relacji damsko-męskich.

"Letnie osy kąsają nas nawet w listopadzie" to sztuka przewrotna. Wyrypajew bawi się konwencjami komedii salonowej, nawiązuje do wielkiej literatury rosyjskiej i teatru absurdu. 

Przekład: Agnieszka Lubomira Piotrowska

Reżyseria: Wojciech Urbański
Scenografia: Anna Tomczyńska
Kompozycje: Dominik Strycharski
Reżyseria światła: Ewa Garniec
Projekcje: Ewa Łuczak
Kierownik produkcji: Julian Potrzebny
Asystentka reżysera: Agnieszka Baranowska
Asystentka scenografa: Elwira Szyszka

OBSADA:

Helene: Katarzyna Herman
Mark: Witold Dębicki
Joseph: Zdzisław Wardejn



 

"Letnie osy kąsają nas nawet w listopadzie" nazywam fałszywą komedią. Pod powierzchnią salonowej konwersacji kryje się w niej opowieść o naturze kłamstwa. Spektakl na Scenie na Woli potwierdza, że Iwan Wyrypajew to prawdopodobnie najbardziej tajemniczy dramaturg naszych czasów.
Dziennik Gazeta Prawna

Znakomita sztuka Iwana Wyrypajewa w warszawskim Dramatycznym.
Rzeczpospolita

Witold Dębicki gra kogoś, kto na przekór chce uporządkować fakty. Sytuuje się mocno w racjonalizmie Roberta, ale ujawnia również, że potrzebuje pomocy od niezależnej instancji. Od nas, widzów? Możliwe, bo boska obecność to tutaj kolejna zagwozdka, która tylko wszystkich denerwuje, w sumie dla całej trójki lepiej, jeśli Go nie ma Kiedy Robert wysyła Donalda do psychiatry, widać, że sam chce być ofiarą, która pyta, co jeszcze może zrobić. Miota się i pyta, problem w tym, że my wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Dębicki gra to na przecięciu pewności siebie i podskórnej groteski, tak ważnej dla Wyrypajewa. Trudne do zrobienia, ale się udaje. Tak samo jak Zdzisławowi Wardejnowi, który traktuje "Osy" jak komedię, przy okazji nic nie tracąc, bo Donald ma z całej trójki największą wiedzę i zero złudzeń co do ludzkiej kondycji. Wardejn bierze zatem sytuację w gruby nawias. Choć również z dawką przegranej, fenomenalnie sugerowanej ponad tekstem. Katarzyna Herman jako Sara także tworzy najlepszą rolę od lat, z tym że mam wrażenie, iż za bardzo ustawia się w defensywie zarówno do Roberta, jak i Donalda, lecz to może wynik nierównych proporcji ze strony autora.
wSieci



Czas trwania spektaklu: 1 godz. 15 min (bez przerwy)

fot. Katarzyna Chmura-Cegłowska


spoty

 

unia


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

© 2014 Teatr Dramatyczny m. st. Warszawy
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, 00-901 Warszawa